Superwizja

Stawać się psychoterapeutą to nieustannie iść wgłąb siebie i doświadczenia relacji z pacjentem

Dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem zarówno z początkującymi terapeutami jak i z bardziej doświadczonymi, którzy chcą poszerzać swoje rozumienie procesów terapeutycznych o inne podejścia.

Zapraszam również osoby świadczące pomoc psychologiczną w obszarach innych niż psychoterapia, które chcą pogłębić rozumienie swoich klientów oraz swojej roli wobec nich.

Być terapeutą w trudnych czasach


Autor: Jacek Marszałek

Obiektywna sytuacja zewnętrzna, związana z epidemią, dotyczy wszystkich – także pacjentów/klientów będących w terapii oraz terapeutów. Wszyscy jesteśmy poddani temu samemu stresowi. Przeżywamy obawę o siebie, swoje rodziny, przyjaciół. Sytuacja jest egzystencjalnie graniczna, chodzi bowiem o zdrowie a nawet życie. Terapeuta ma pomagać innym, wspierać swoich pacjentów/klientów ale strach i ograniczoność wpływu na sytuację obiektywną są również jego udziałem. Terapeuta na czas sesji nie bierze urlopu od swojego własnego życia i zwyczajnie potrzebuje również wsparcia dla siebie.

Może się zdarzyć, że poszukując wspierającej reakcji wobec pacjenta/klienta, terapeuta odnajdzie w sobie poczucie misji i nadzwyczajnej roli do spełnienia. Generuje to wyobrażenia o sobie jako o kimś, kto powinien posiadać nadludzką odporność fizyczną i psychiczną, okazać się niezniszczalnym. Jednak to pozorne źródło ‘mocy’ nie służy terapii, oddala od realności a tym samym jest tendencją przeciwną do celu terapii. Terapia to proces budowania pogłębionego kontaktu z realnością a nie utrwalania idealistycznych wyobrażeń o sobie czy innych. Ta iluzja nie służy również terapeucie osobiście, bo wprowadza go w stan inflacji ego, co następnie prowadzi do osobistego kryzysu.

Praca terapeuty ze swoim przeciwprzeniesieniem zawsze jest kluczowa dla procesu psychoterapii, jednak w czasie obiektywnie trudnym jest ona szczególnie wymagająca. Terapeuta musi bowiem oddzielać swoje osobiste emocje i przeżycia od tych, które budzą się w przeciwprzeniesieniu i są związane z relacją terapeutyczną.

W czasach trudnych szczególnej wagi nabiera więc superwizja, która służy pomocą terapeucie zarówno w poszukiwaniu lepszego rozumienia pacjenta/klienta, pogłębianiu rozumienia swojej roli jako terapeuty oraz leczącej funkcji samej relacji terapeutycznej. Superwizja, w swej istocie, jest procesem pogłębiania wglądu w doświadczenie psychoterapii. Wgląd ten służy rozwojowi zarówno pacjenta jak i terapeuty. Albert Einstein stwierdził kiedyś, że rozwiązanie problemu znajduje się na poziomie głębszym niż ten, na którym problem ten zaistniał. Przenosząc to na sytuację psychoterapii możemy powiedzieć, że problem leży głębiej niż objaw a rozwiązania problemu należy szukać jeszcze głębiej.  

Psychologia analityczna C. G. Junga otwiera przed nami perspektywę poszukiwania wewnętrznego wsparcia wobec wyzwań, które przynosi życie. Sądzę, że jest to dobra propozycja również na trudne czasy. Choć myślę, że czasy zawsze są trudne, kiedy jest się odłączonym od Jaźni – życiodajnego centrum naszej psychiki. Jaźń to punkt odniesienia, który nadaje sens. Jeśli nie bieżącej sytuacji to wysiłkowi, dzięki któremu sięgamy poza nią. Jaźń to jednocześnie cel, do którego dążymy w poszukiwaniu pełni życia - pomimo i wobec pojawiających się kryzysów, trudności i barier, czy to tych zewnętrznych czy wewnętrznych. W psychologii analitycznej C. G. Junga proces poszukiwania sensu i osiągania pełni porównany jest do ‘podróży bohatera’, który szukając swojej tożsamości tudzież eliksiru życia dla ratowania kogoś bliskiego, mierzy się z kolejnymi sytuacjami, które mają go powstrzymać. Doświadcza sukcesów i porażek, swojej mocy i słabości, spotyka się z pomocą i odrzuceniem. Zawsze jednak ratunkiem jest świadomość celu i sensu, by do tego celu dążyć. Wszyscy jesteśmy w podróży zwanej indywiduacją.